Ania Kruk

5 ikon stylu, które mnie inspirują

Dziś piątek wakacyjny, długo-weekendowy! Stąd zupełnie luźny temat, do poklikania i poczytania: 5 ikon stylu. Stylu, nie mody – czyli odpadają wszystkie fashion victims, które każdego sezonu stawiają na inne trendy. Moja piątka to kobiety, które wywarły wpływ na modę swojej i naszej epoki, lub po prostu, powiem przewrotnie: podoba mi się ich styl i najchętniej ukradłabym im całą szafę. Współczesne kobiety oraz ikony stulecia (wow, zabrzmiało groźnie). 3, 2, 1… zaczynamy!

5. Emmanuelle Alt
Redaktor naczelna paryskiego VOGUE. Posłuchajcie tej rozmowy z Garance Dore (Garance robiła z nią wywiad przy okazji swojej książki Love x Style x Life”).

Emmanuelle mówi: „Styl nie polega na podążaniu za trendami. Styl, to rzeczy, w których czuję się sobą i jest mi wygodnie. Nie ma nic gorszego niż spędzić wieczór czując się dziwnie, bo na siłę założyłam coś, co miało być cool”. Uwielbiam jej podejście do mody, szczególnie, że jako redaktor naczelna VOGUE, i to w Paryżu, na pewno jest pod ostrzałem całego środowiska. Mimo tego, nawet na Fashion Weekach lub wielkich galach, nie ubiera się „pod zdjęcia”, co jest tak częste w tym światku (stylizacje tworzone pod zdjęcie, w których nie da się normalnie funkcjonować, przebieranie się kilka razy w ciągu dnia, żeby fotografowie ponownie zrobili Tobie zdjęcie). Widać, że jest w pracy, w swoich ubraniach, a nie kreacjach wypożyczonych na event. Jej patent? Spodnie, koszule, "charakterne" marynarki. Firmowy look? Białe rurki do butów na obcasie, luźna koszula. Biel, czerń, jeans, militarne elementy. Widziałam gdzieś zdjęcie, gdzie za Emmanuelle szły dwie dziewczyny z redakcji, ubrane identycznie. Nic w tym dziwnego, ja tez najchętniej ukradłabym jej całą szafę.


4. Kate Moss
Niezależnie od tego kim jest jej partner – Kate Moss zawsze i wszędzie wygląda jak Dziewczyna Gwiazdy Rocka. Wąskie spodnie, miłość do panterki, styl boho i rock wrzucone do jednego kieliszka, mocno wymieszane i wstrząśnięte. Co Kate robi mistrzowsko? Gra proporcjami, kontrastami. Króciutka mini – zabudowana góra, wąski dół – szeroka, pierzasta góra, zwiewna sukienka – futro, szorty – botki… Modowa mistrzyni, która stała się symbolem brytyjskiego, rockowego stylu (bo raczej nie tweedu i klasyki…).


3. Jane Birkin
Cofnijmy się trochę w czasie. Teraz Jane Birkin. To brytyjska aktorka i piosenkarka, która stała się esencją francuskiego stylu lat 60-tych. Długie włosy, grzywka opadająca na oczy, słynna piosenka „Je t’aime… moi non plus” nagrana z Serge’m Gainsbourgiem, która była zakazana w wielu krajach. Jane jest jednocześnie trochę chłopięca, nonszalancka, i bardzo kobieca. Mocno gra ciałem, odsłania dużo, ale nigdy w wulgarny sposób. Jej znak firmowy (jak całych lat 60-tych) - mini i długie, długie nogi.
PS. Nosiła słomkowy koszyk zamiast torebki. Po przypadkowym spotkaniu w samolocie z szefem Hermes’a, kiedy z jej koszyka wysypały się rzeczy, Hermes postanowił stworzyć jej dedykowaną skórzaną torbę. Birkin Bag stała się symbolem statusu – jest bardzo droga, i ustawia się do niej cała lista oczekujących… Sama Jane torbę nosi do dziś, ale zawsze dodając do niej naklejki, przyszywki, gadżety – żeby „nie była taka nudna i czysta”.



2. Audrey Hepburn
1953 rok - Rzymskie wakacje, 1961 - Śniadanie u Tiffany’ego. Najbardziej kultowe filmy epoki, do dziś żywe i obecne w naszej kulturze. Tak samo jak aktorka, która zagrała w nich główne role. Audrey Hepburn wywarła niesamowity wpływ na sposób jaki się ubieramy dziś. Wtłoczyła nam do głowy to, co teraz powszechnie uważamy za eleganckie. Balerinki, marynarskie paski, mała czarna, beżowy trencz. W latach 50-tych wszystkie kobiety chodziły na obcasach, ale Audrey, była baletnica, uważała, że jest na nie za wysoka. Stąd baletki. Jej styl? Prostota, ograniczona paleta barw (dużo czerni: czarny golf, czarne leginsy, mała czarna…), podkreślona talia – przez rozkloszowane spódnice lub koszule związane w talii. Duże oczy, mocno podkreślone brwi, czarna kreska na powiece. I nieśmiertelne motto, w które również wierzę: „Happy girls are the prettiest”.


1. Coco Chanel
Na koniec postać tak ikoniczna, że chyba bardziej się nie da. Już nawet trudno pisać o stylu samej Coco Chanel, czy właściwie Gabrielle Bonheur Chanel. Bardziej o stylu, który stworzyła, wykreowała i do który nadal, po 100 latach (naprawdę, to już 100 lat!) jest tak mocny i charakterystyczny. Znacie te frazesy: zrewolucjonizowała damską modę po I wojnie światowej; sprawiła, że kobiety porzuciły gorsety; tkaniny i fasony do tamtej pory uważane za stricte sportowe wprowadziła do ubioru codziennego; powiedziała: „Moda się zmienia, ale styl pozostaje”. Kiedy słyszysz Chanel, automatycznie w głowie pojawiają Ci się obrazy. Kwadratowa buteleczka perfum. Monogram CC. Czarno-białe kostiumy, żakiet z okrągłym wycięciem pod szyją, najczęściej z tkaniny boucle (i pewnie nie wiesz, że nazywa się boucle, ale kojarzysz, że to Chanel). Perły, perły, całe sznury pereł.
Coco Chanel jest moim numerem jeden na liście, nie dlatego, że na co dzień biegam w czarno-białych żakietach, obwiązana perłami i z chanelką pod pachą. Tylko dlatego, że fascynuje mnie jak mocno mamy ją zakodowaną w głowie, jak bardzo ikoniczna, kultowa jest jej postać i marka, którą stworzyła. Wzbudzać takie emocje po 100 latach od powstania? Wow! Przecież wszystko ozdobione monogramem CC od razu wydaje nam się bardziej szykowne, eleganckie, stylowe. To silniejsze od nas. Wiem z własnego doświadczenia. Ja moją kolekcję biżuterii z pereł również nazwałam: COCO. :)



Pozdrawiam, i do następnego piątku!
Ania
Trwa ładowanie komentarzy...